Sklep z zabawkami pełen jest zabawek a ja dostałam ...

Tata prowadzi sklep z zabawkami, będzie masa zabawek

Tata prowadzi sklep z zabawkami, będzie masa zabawek

Takie było moje pierwsze naiwne myślenie. No ale przecież jeżeli tata pracuje w sklepie z zabawkami, to tak powinno być, codziennie inna nowa zabawka i to bez płacenia. Oj oj, ale to już kilka dni, kiedy tata pracuje w tym sklepie z zabawkami, a jeszcze nie dostałam tych wszystkich prezentów, jakie już zaplanowałam rozstawić w pokoju. Pewnie to dlatego, że miałam iść z psem na spacer i jeszcze miałam sama odrabiać lekcje, jakie są nam zadawane. Nikt nie wie, że ja mam tyle na głowie i zwyczajnie nie byłam w stanie zrobić tej całej masy obowiązków? Na szczęście tata to jednocześnie mój przyjaciel więc jakoś trzeba było podejść i powiedzieć, że przecież mi się należy skoro ma sklep z zabawkami!

- Tato a czy ty o czymś nie zapomniałeś?

- No tak, tak zapomniałem, że mam wysłać jeszcze maila i zamówić zabawki dla dzieci do sklepu. Przepraszam kochanie, teraz jak pracuję w sklepie z zabawkami to mam sporo na głowie.

- Dokładnie ja w tej sprawie bo przecież, jak masz te wszystkie zabawki to dlaczego nie dostałam jeszcze czegoś?

- Córeczko, te zabawki nie są moje, one czekają na to żeby rodzice kupili je dzieciaczkom takim jak Ty i Adaś

- No ale czy coś by się stało jeżeli ja bym się pobawiła taką zabawką a później jak ktoś ją kupi to ją zapakujesz i wyślesz?

- A Ty chciała byś zabawkę, która była już używana? Jeżeli kupujesz ją jako nową, ze sklepu z zabawkami?

- Chyba żartujesz, przecież powinna być now.. - zrozumiałam, że sama zapędziłam się w kozi róg, ale może jeszcze jedna desperacka próba? - Tato ale jak ani ty ani ja nikomu nie powiemy, że ta zabawka była już bawiona to będzie dobrze?

- Kochanie, zabawki dla dzieci w sklepie są zawsze ładnie ofoliowane, ładnie pakowane i otworzenie ich będzie zawsze widoczne. 

- Aha, no to szkoda - tata ma miękkie serce więc mina smutnej córki zadziałała.

- Kochanie wiesz Ty co, jutro dostaniesz coś specjalnego jak wrócę ze sklepu z zabawkami, ok?

- TAKKK, kocham Cię!

W szkole koleżanki wiedzą, że tata prowadzi sklep z zabawkami

W szkole koleżanki wiedzą, że tata prowadzi sklep z zabawkami

Kolejny dzień w szkole dłużył się bardziej niż inne podobne dni, nauczycielka coś opowiadała, a ja myślałam tylko o jednym, co też tata przyniesie mi ze sklepu z zabawkami! Na przerwie powiedziałam Łucji i Amelce o tym sklepie i one dołączyły się do snucia opowieści, co to będzie za prezent. Oczywiście zapytały, czy skoro mój tata ma sklep z zabawkami, to znaczy, że one też będą dostawały, co tylko będą chciały? Musiałam wyjaśnić im że to tak nie działa i że sama już poruszyłam ten temat z dumnym właścicielem sklepu z zabawkami. Jakoś to przyjęły i szybko wróciłyśmy do opowiadania, jakie to cudeńko będzie grzecznej córki :)

Zaskakujący prezent ze sklepu z zabawkami

Zaskakujący prezent ze sklepu z zabawkami

Już słyszę kroki na klatce schodowej, zaraz będzie. Jest! W drzwiach stoi ten uśmiechnięty dumny właściciel sklepu z zabawkami i patrzy na mnie z tajemniczym błyskiem w oku. Pudło jakie trzyma w rękach jest wielkie i pięknie opakowane, widać, że skrywa cenną nagrodę i będę miała coś naj a może nawet i takie coś, co jak się widzi to się robi fiufiu. Pospiesznie otwieram pudełko i wewnątrz widzę? Widzę kolejne pudełko, a wewnątrz jeszcze kolejne i, kolejne i kolejne. Czy wspominałam, że ten tam śmiejący się w rogu jegomość to kopalnia głupich żartów i robienia pranków? Taki jest i takiego go kocham ;* po kilku pudełkach, otoczona stertami papieru i potarganymi pudełkami dotarłam do cennej zawartości, jaką wybrał dla mnie mój tata.

Dostałam, szmacianą lalkę a tata powiedział, że na imię ma Beata. Będzie teraz Twoja i wiecie co? Początkowo czułam zawód i rozżalenie, mógł wybrać wszystko, a dostałam taką, taką Beatę! Teraz wiem, że jest ona cząstką mnie i przypomina mi tatę, kiedy jest daleko.

Główny pisacz artykułu:

Monika Kowalik

Właścicielka bloga i główny redaktor treści. Oczywiście treści na bloga pisze sama ale tylko podług własnych sił, trochę pomaga mama i tata :)